Jak zapamiętać imiona uczestników Twojego szkolenia?

Imię jest mocno wrośnięte w naszą tożsamość. Pozwala nas odróżnić od innych. Po imieniu zwracają się do nas najczęściej bliskie osoby, którym ufamy i z którymi coś nas łączy. Trudno jest mówić o jakiejkolwiek relacji z osobą, która nawet nie zadała sobie trudu poznania lub zapamiętania naszego imienia. Właśnie dlatego, jeśli zależy Ci na stworzeniu więzi z uczestnikami Twoich szkoleń, powinieneś jak najszybciej nauczyć się ich imion. Jak to zrobić? Już podpowiadam.

 1. Wizytówki i dodatkowe korzyści

Najprostszy sposób to zapisanie imion na stacjonarnych wizytówkach. Ja często przygotowuję duże, kolorowe wizytówki z wydrukowanym imieniem uczestnika - tak jak na obrazku poniżej.

Numer, kształt i kolor, które widzisz, służą mi później do doboru uczestników w zespoły do różnych ćwiczeń. Są grupy kółek i kwadratów. Albo pomarańczowych, niebieskich i zielonych - jeśli potrzebuję 3 zespołów. Na podstawie numeru dobieram uczestników w pary lub grupy (parzyste-nieparzyste numery). Olbrzymią zaletą tego rozwiązania jest to, że dzięki niemu możesz w łatwy i wygodny sposób zaplanować WSZYSTKIE podziały na grupy przez całe szkolenie. Dużym minusem jest sytuacja, w której na szkolenie przychodzi mniej lub więcej osób niż masz na liście. Na szczęście da się i z tego wybrnąć obronną ręką. Jak? Napiszę o tym w osobnym artykule : - )

Personalizację materiałów stosuję też na skrypcie szkoleniowym. Nie ograniczam się jedynie do okładki – każda ze stron (w stopce) ma wpisane imię i nazwisko uczestnika. Odbiorcy bardzo doceniają takie osobiste podejście. A jeśli jeszcze się zastanawiasz się czy warto to robić, dodam że dzięki korespondencji seryjnej zajmie Ci to tylko 5 minut więcej niż przygotowanie pojedynczego skryptu.

2. Rodzaje wizytówek

Stacjonarna wizytówka może świetnie spełniać swoją rolę, zwłaszcza gdy imię jest wydrukowane (nie pisane ręcznie) oraz zapisane odpowiednio dużą czcionką (sam korzystam z rozmiaru 70 czcionką Lato). Ma jednak ten minus, że jeśli uczestnicy zmienią swoje miejsce, np. podczas ćwiczenia, gubi się informacja o imionach. Można ten problem rozwiązać korzystając z wizytówek przyklejanych do ubrania. Sam używam samoprzylepnych kartek A4, podzielonych na 3 kolumny i 8 rzędów, co daje 24 prostokąty. Jeden taki arkusz starcza na całe szkolenie.

Przyklejana wizytówka jest moim zdaniem lepsza niż zwisający z szyi identyfikator, który lubi się odwracać na drugą stronę, tak że nie widać wypisanego imienia. Ponadto szkoda czasu na wycinanie kartek i wkładanie ich do identyfikatorów. W przypadku większej grupy może to zająć nawet 20 minut. Jak każde rozwiązanie - to również ma swoje wady. Źle naklejona karteczka może odpaść lub długie włosy uczestniczek mogą ją zasłonić. Dlatego warto prosić o strategiczne umiejscowienie naklejki, np. na ramieniu lub na środku klaty.

Oczywiście może Ci się wydawać, że to pójście na łatwiznę. Ty przecież chcesz pokazać, jak dbasz o grupę, ucząc się imion uczestników na pamięć. W porządku, popieram. Pamiętaj jednak o tym, że jeśli grupa się nie zna, wizytówki pomogą nie tylko Tobie, ale także (przede wszystkim) samym uczestnikom, którzy dzięki nim zamiast mówić ‘ej Ty!’, będą mogli się do siebie zwracać po imieniu.

Zobaczmy jednak jak możesz pójść krok dalej i bez widocznych podpowiedzi zapamiętać imiona uczestników.

3. Konstruowanie imienia w pamięci

Zacznijmy od tego jak działa pamięć. Składa się z 3 etapów: konstrukcji (zapamiętywania), przechowywania i przetwarzania (które dzieją się bez naszej kontroli) oraz rekonstrukcji (przypominania sobie).

Wszystko zależy od jakości pierwszej konstrukcji informacji. 

Jeśli się wystarczająco nie skoncentrujesz, nie połączysz informacji z innymi w Twojej siatce wiedzy, to nic Ci później nie pomoże.

Jeśli mechanicznie popatrzysz na zegarek, mimo tego, że zobaczysz która jest godzina, już po sekundzie nie będziesz tego pamiętać. Pierwotna konstrukcja jest bowiem tak słaba, że rozsypuje się, zanim zdążysz ją odtworzyć w swoim umyśle.

Podobnie jest w przypadku imion. Jeśli witając się z kimś Twoje myśli wędrują po odległych krainach lub Twoje oczy po dekolcie rozmówczyni, jej imię wpadnie do Twojej głowy jednym uchem i sekundę późnej wyleci drugim. Dlatego tak ważne jest, by witając się z uczestnikiem po raz pierwszy, oczyścić swój umysł i być ‘tu i teraz’. Przypatrzeć się twarzy tej osoby, wsłuchać w brzmienie jej głosu, poczuć uścisk jej dłoni. Im więcej zmysłów naraz zaangażujesz, tym trwalej zapamiętasz daną informację (smak polecam w tym przypadku pominąć ;-). Taka pełna uważność (zwana także po angielsku mindfulness) na drugiego człowieka bez wątpienia pomoże w dobrej konstrukcji informacji (zapisaniu imienia w pamięci). Będzie też formą docenienia i wyrażenia szacunku.

4. Powtarzanie

Warto wzmocnić konstrukcję imienia poprzez powtarzanie. Możesz to zrobić w myślach, kilkukrotnie wymawiając imię uczestnika („Marta, Marta, Marta”). Dla mnie jeszcze lepiej działa wypowiedzenie go na głos, np. mówiąc: „Cześć Marta” lub „Miło mi Cię poznać, Marta”. Raz na kilka zdań wplatam do rozmowy imię uczestnika: „A tak w ogóle, Marta, to skąd przyjechałaś?” albo „Czym się, Marta, na co dzień zajmujesz?”. Pozwala mi to dobrze utrwalić w pamięci jej imię. Przestrzegam jednak przed nadużywaniem imienia. Jeśli będziesz go używał w każdym zdaniu, tylko zirytujesz uczestnika dziwną manierą. Osiągniesz efekt odwrotny od zamierzonego.

5. Zapisywanie charakterystycznych cech

Gdy uczestnicy schodzą się na szkolenie, trzymam blisko siebie kartkę i coś do pisania. Gdy już dowiem się, jak ktoś się nazywa, zapisuję jego/jej imię oraz krótki opis, który pozwoli mi tę osobę zidentyfikować. Np. Ania – brązowe buty. Kasia – blond długie. Paweł – siwy okulary. Marek – garniak. Ola – motylki. Jeśli w którymś momencie zapomnę, jak ktoś się nazywał, wystarczy że rzucę okiem na swoją ściągę. Polecam jednak trzymać ją w ukryciu – nie każdy uczestnik ucieszy się z epitetu, który mu nadaliśmy. A po co nam wkurzony „Łysy stary Michał” na szkoleniu, prawda?

6. Wyliczanka

Jeśli w jednym momencie przybędzie kilkuosobowa ekipa, tuż po przywitaniu się z każdą z osób, powtarzam w myślach ich imiona. „Ania, Kasia, Paweł. Ania, Kasia, Paweł”. Gdy kolejne osoby wchodzą na salę, dodaję nowy element do swojej wyliczanki: „Ania, Kasia, Paweł, Marek”. „Ania, Kasia, Paweł, Marek, Ola”.

W badaniach nad pamięcią został odkryty efekt modalności (ang. modality effect), który powoduje, że lepiej zapamiętamy ostatnie elementy listy, gdy ją usłyszymy, niż gdy ją zobaczymy.

Jeśli więc nasza lista nie jest zbyt długa, powtarzanie imion w myślach może się świetnie sprawdzić. Więcej o zależności między pamięcią słuchową i wzrokową możesz przeczytać tutaj: Ralf Rummer , Judith Schweppe & Randi C. Martin -Two modality effects in verbal short-term memory: Evidence from sentence recall Journal of Cognitive Psychology, Volume 25, 2013 - Issue 3.

7. Skojarzenia

Istnieją różne mnemotechniki, które pomagają w trwałym zapamiętywaniu imion. Jedną z nich jest Technika Słów Zastępczych. Zamieniamy jedno słowo (w tym przypadku imię) na inne wyrazy, które mają znaczenie. Imię Marta możemy zamienić na słowo narta i wyobrazić sobie jak nasza uczestniczka szusuje po zboczu góry. Możesz sobie wyobrazić jak Markowi z kieszeni koszuli wystaje kilka marek (starych niemieckich banknotów), i jak Beata na beżowej miotle lata. Schody zaczynają się jednak w przypadku imion, które nie mają oczywistych skojarzeń, z niczym się nie rymują lub gdy przyjdzie naraz wielu uczestników. Dlatego sam  korzystam z tego sposobu tylko w przypadku bardzo kameralnych grup (3-5 osób).

8. Wcześniejsze rozpoznanie

Jeśli zapamiętywanie imion to Twoja pięta achillesowa i nie chcesz się kolejny raz skompromitować, możesz wygooglać swoich uczestników, jeśli dysponujesz listą imion i nazwisk. Na Facebooku lub LinkedInie często będziesz w stanie znaleźć przynajmniej część ze swoich przyszłych uczestników i zawczasu skojarzyć ich imiona z twarzą. Może przy okazji dowiesz się, czym się zajmują lub interesują. Dzięki temu lepiej dopasujesz szkolenie do ich potrzeb. Znając ich zainteresowania możesz też "przypadkiem" trafić na dobry temat do small talku przed rozpoczęciem szkolenia lub podczas przerw. Przestrzegam jednak przed przywitaniem się z uczestnikiem wykorzystując jego imię, zanim je zdąży wymienić. Dla części osób będzie to miłe i nobilitujące, że trener się nimi zainteresował jeszcze przed szkoleniem. Inni jednak mogą to odebrać jako naruszenie ich prywatności czy wręcz stalking. Albo zgłosić Cię do organów śledczych za naruszenie przepisów RODO!*

* bezpodstawnie, ale czyż nie brzmi to przerażająco? 😉

Podsumowanie

Jedną z podstaw budowania relacji z uczestnikami szkolenia jest znajomość ich imion. Aby je poznać, możesz użyć wizytówek lub ambitniejszego, choć bardziej wymagającego rozwiązania.

Zachęcam do przetestowania różnych metod i zobaczenia, które z nich najlepiej sprawdzą się u Ciebie. Sam otwierając szkolenie, często mówię: „Zaczynamy! Witam Cię na szkoleniu Aniu, Kasiu, Pawle, Marku” itd. Robi to wrażenie na uczestnikach i pozwala na dobry kontakt z grupą od samego początku. W końcu jak powiedział Dale Carnegie:

Własne imię i nazwisko to dla każdej osoby najsłodsze słowa na świecie.*

* przynajmniej do momentu, kiedy Twoje dziecko nie nauczy się mówić: Kocham Cię, Tatusiu / Mamusiu!

A jak Ty radzisz sobie z zapamiętywaniem imion? Stosujesz opisane przeze mnie techniki czy masz jeszcze inne / lepsze patenty? Podziel się proszę swoim doświadczeniem w komentarzu 🙂

2 comments

Kolejne cenne wskazówki i propozycje do wykorzystania na sali szkoleniowej 🙂
Myślę, że sięgną po nie również trenerzy, którzy wpadli w rutynę i chcieliby odświeżyć swój warsztat nowymi pomysłami.
Artykuł czyta się jednym tchem – konkretnie i lekko napisany tekst.
Pozdrawiam
Aga

Dzięki Aga za miłe słowa. Cieszę się, że artykuł się dobrze czyta i jest pożyteczny 🙂

Dodaj komentarz